SĄSIEDZI

Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach

Zwiastuny w językach zagranicznych – TUTAJ

Film dokumentalny o ukraińskim ludobójstwie na Polakach
pt. „Sąsiedzi”

Powstaje film dokumentalny o ukraińskim ludobójstwie na Polakach w latach 1939-1947 oraz banderyzmie w XXI wieku. Najwyższa pora, by w dobie permanentnego powielania kłamstw historycznych i próbie „pisania historii na nowo”, powstał film, który zada kłam wszelkim manipulacjom i fałszerstwom historycznym. Co bardzo ważne, film ukaże się w sześciu językach: polskim, ukraińskim, angielskim, rosyjskim, węgierskim i czeskim. Wesprzyj projekt i bądź jego częścią!

Tytuł „Sąsiedzi” ma wskazywać na obraz sielskiego współżycia w arkadyjskich wioseczkach, gdzie kwitną czereśniowe sady, pszczoły uwijają się w pasiekach, a sąsiedzi żyją pospołu we wzajemnej przyjaźni i szacunku. Niestety, obraz ten został zniszczony przez ukraińską nienawiść, która z roku na rok dojrzewała w ich cerkwiach, chatach, umysłach i sercach.

Władyczków taki był Michał. Ukrainiec. On taki może w twoim wieku. To my mieli miedzę obok miedzy. To on by był nas zarżnął tak żywcem. Jak rano się wstało, to byłam zadowolona, że przeżyłam. To był taki naród, ech. Ja mam ich dosyć. Dwa kilometry od nas nabijali dzieciaki na sztachetach. No co to dziecko winne? Nie. To nie są ludzie. To są kacapy i tyle – z wielkim smutkiem pomieszanym ze złością wspomina Świadek Maria Panek z Kurowic.

Ukraiński Führer – Stepan Bandera, jakże inny od tego z monumentów stawianych na Ukrainie. Nawet w tej kwestii strona ukraińska tworzy niebywałe bzdury / zdjęcie archiwalne koloryzowane na potrzeby filmu.

Ukraiński Führer – Stepan Bandera, jakże inny od tego z monumentów stawianych na Ukrainie. Nawet w tej kwestii strona ukraińska tworzy niebywałe bzdury / zdjęcie archiwalne koloryzowane na potrzeby filmu.

Sąsiadami Polaków byli zarówno bandyci z OUN-UPA, jak też wspierający ich w tysiącach, uzbrojeni w widły, siekiery i noże ukraińscy chłopi, zwani „siekiernikami”, zasilający tzw. Samoobronne Kuszczowe Widdiły. Ci sami, którzy wcześniej dzielili się z Polakami opłatkiem w wigilię „polską” i „ruską”. Sąsiadami Polaków byli też Ukraińcy, którzy pomagali im, ostrzegając przed zaplanowanymi napadami, a nawet ukrywając ich w swoich domach. Byli i tacy, którzy za tę pomoc zapłacili życiem. Ale współczesna Ukraina nie chce o nich pamiętać i nie stawia im pomników. I to jest bardzo wymowne.

Banderyzm

Co roku, 1 stycznia, w rocznicę urodzin Stepana Bandery, odbywa się w Kijowie marsz ku czci tego bohatera Ukrainy. Takie marsze odbywają się również we Lwowie i innych miastach współczesnej Ukrainy. Uczestniczący w nich Ukraińcy wznoszą okrzyki: „Chwała Banderze, chwała narodowi”. Kult Stepana Bandery rośnie, a wojna z Rosją go umacnia. Na Ukrainie inspiratorom i realizatorom ludobójstwa stawiane są pomniki, ich nazwiskami nazywa się ulice, stadiony, instytucje pożytku publicznego, a ukraińscy żołnierze publicznie wyznają, że kontynuują „tę samą walkę, jaką prowadziła UPA”. To także pokażę w filmie „Sąsiedzi”.

Kadr z nagrań z uroczystości pod pomnikiem Stepana Bandery we Lwowie 1 stycznia 2024 r.

Kadr z nagrań z uroczystości pod pomnikiem Stepana Bandery we Lwowie 1 stycznia 2024 r.

Niech świat pozna prawdę

Ukraińcy wypierają ze świadomości bestialstwo zgotowane przez ich „herojów” naszym rodakom, rozstrzeliwanym, topionym w rzekach i studniach, zakłuwanym nożami i widłami, rąbanym siekierami i masakrowanym kolbami karabinów. A przed śmiercią poddawanym bestialskim torturom, takim jak łamanie kości, wydłubywanie oczy, ćwiartowanie, gwałcenie, obdzieranie ze skóry, rozrywanie końmi. Takie piekło, Holokaust, zgotowali Polakom ukraińscy sąsiedzi. Zachodni świat albo przechodzi wobec tych faktów obojętnie, albo nie ma o nich zielonego pojęcia, gdyż nie wspomina się o nich w mediach głównego nurtu czy konferencjach establishmentu. M.in. z tego powodu zdecydowałem się na stworzenie filmu dokumentalnego w językach zagranicznych: ukraińskim, angielskim, rosyjskim, węgierskim i czeskim.

Ofiary ukraińskiego ludobójstwa na Polakach / zdjęcie archiwalne koloryzowane na potrzeby filmu.

Ofiary ukraińskiego ludobójstwa na Polakach / zdjęcie archiwalne koloryzowane na potrzeby filmu.

Polakom wmawia się, że nie powinni mówić dziś o ukraińskim ludobójstwie, bo trwa wojna i trzeba poczekać na lepsze czasy, żeby uporządkować „trudną historię”. Lepsze czasy już były. Ukraińcy nie przeprosili za dokonane przez nich ludobójstwo. Wprost przeciwnie. Cała polityka historyczna Ukrainy nastawiona jest na negowanie tego ludobójstwa. Ukraińcy są dumni ze swoich „herojów”, a Polacy mają milczeć, bo jak nie, to zostaną opluci jako „ruskie onuce”. Zamiatanie pod dywan ukraińskich zbrodni przez polskich ukrainofilów to już nawet nie jest naiwność. To jest skrajna głupota i działanie na szkodę Polski.

Polska władza, poprzez milczącą akceptację banderyzmu, de facto legitymizuje kult morderców Polaków. To musi skończyć się źle, bo ten, kto pozwala szargać pamięć ofiar, nie zasługuje ani na szacunek, ani na poważne traktowanie.

Wspomnienia Świadków ludobójstwa i stanowisko ekspertów

Jestem w posiadaniu kilkudziesięciu autorskich wywiadów ze Świadkami ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, które przeprowadziłem [autor opisu: Jacek Międlar] w latach 2019-2024. Fragmenty tych nagrań wykorzystuję w produkcji filmu, gdyż uważam, że to relacje Świadków są dziś najcenniejszym dowodem w sprawie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach i to właśnie im, Świadkom tych wydarzeń, w pierwszym rzędzie winniśmy udzielić głosu. Ponadto w filmie m.in. zostaną zawarte inne materiały archiwalne oraz wypowiedzi ekspertów (profesorów z zakresu historii i politologii), działaczy społecznych oraz „szeregowych” obywateli.

W trakcie wywiadu z prof. Czesławem Partaczem.

W trakcie wywiadu z prof. Czesławem Partaczem.

Książka

Film powstaje na podstawie mojej książki pt. „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”, której kolejne tomy wciąż piszę. Publikacja to nie tylko przestroga przed zbrodniczym banderyzmem. To również pomnik trwalszy niże ze spiżu wybudowany Polakom pomordowanym na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i na Zamojszczyźnie w latach 1939-1947. To też pomnik dla tych, którzy ocaleli i przez całe życie zmagali się z potworną traumą, której doświadczyli, widząc, jak ukraińscy sąsiedzi mordują ich rodziny. To pomnik zbudowany z najtrwalszego materiału – wspomnień, dokumentów, dowodów.

Świadek Roman Strągowski z Parośli i Jacek Międlar

Świadek Roman Strągowski z Parośli i Jacek Międlar.

Świadek Roman Strągowski z Parośli na Wołyniu (t. I): Wpadli z siekierami i pierwszego bili ojca, musieli dosyć długo bić. A nas dzieciaków, jak nas położyli na ziemię, to ja nawet nie czułem, kiedy mnie siekierą uderzyli. Czułem tylko, jak mi ten pasek ściągał z rąk. Ale myślę, że jak zobaczą, że jestem żywy, to mnie zamordują. To udawałem trupa, ręce mi tak opadły, pamięć mi się urwała. Braciszek najmłodszy miał trzy latka. Mój braciszek jeszcze trzymał jakąś kromeczkę chleba, to go zabili z tą kromeczką chleba. Czas trochę leczy rany, ale te wspomnienia są najgorsze. W tej wiosce zginęło grubo ponad sto ludzi, dzieci, kobiety…Tylko dlatego, że byli Polakami.

Świadek Janina Johnson (z domu Tuszyńska) z Huty Mydzkiej na Wołyniu (t. II)Ukraińcy strzelali tylko wtedy, kiedy Polak uciekał. A tak to zabijali kosami, sierpami, siekierami, nożami, widłami kłuli… Ciała były zmasakrowane, w całości okrwawione, pokaleczone. A byli tacy z odrąbanymi nogami, rękami, głową. I tam dwie moje starsze siostry i ta młodzież z samoobrony układali te ciała i dopasowywali części. A ja jak to wszystko zobaczyłam, to krzyknęłam i zemdlałam.

Jacek Międlar – twórca, reżyser i osoba odpowiedzialna za produkcję filmu. Jest twórcą i redaktorem naczelny portalu wPrawo.pl oraz autorem książek: „Moja walka o prawdę”, „Polska w cieniu żydostwa” i „Sąsiedzi”. Film dokumentalny jest zwieńczeniem serii ponad 60 spotkań ze Świadkami ludobójstwa, które rozpoczął w 2019 roku. Montażem zajmuje się MATEJKO IMAGINE, od lat zaangażowany w tworzenie popularnych filmów dokumentalnych. Organizacja produkcji oraz fotosy zostały powierzone Kamilowi Nowakowskiemu.